24 lutego 2026 roku obchodzimy Dzień Niespodziewanego Całusa. To nieoficjalne, ale coraz szerzej rozpoznawane święto, które wpisuje się w rosnące zainteresowanie nauką o pocałunkach – filematologią. Co mówią badacze o tym pozornie banalnym geście?
Co roku 24 lutego kalendarz odnotowuje Dzień Niespodziewanego Całusa. W 2026 roku wypada we wtorek – w środku roboczego tygodnia, kiedy o spontanicznym geście czułości zwykle nikt nie myśli. I właśnie o to chodzi.
Święto nie ma jednego, udokumentowanego twórcy ani formalnej daty ustanowienia. Jego korzenie wiąże się ze starożytnymi tradycjami – m.in. z rzymskimi Saturnaliami, w czasie których obdarowywano się gestami pojednania, w tym pocałunkami. Współcześnie dzień ten funkcjonuje w kalendarzu świąt nieoficjalnych jako przypomnienie, że bliskość nie wymaga wielkich okazji ani z góry zaplanowanego scenariusza.

Czym jest filematologia?
Pocałunek doczekał się własnej dziedziny naukowej. Filematologia – termin pochodzi z greki: philema (pocałunek) i logos (nauka) – to interdyscyplinarna gałąź wiedzy łącząca biologię, psychologię, chemię, antropologię i historię kultury. Jej celem jest zbadanie, czym jest pocałunek, skąd się wziął i jak wpływa na człowieka.
Pierwsze wzmianki o całowaniu jako geście miłości pojawiają się w tekstach sanskryckich sprzed ponad 3500 lat. Uważa się, że zwyczaj rozprzestrzenił się kulturowo z Indii do Europy, prawdopodobnie wraz z wyprawami Aleksandra Wielkiego w IV wieku p.n.e. W starożytnym Rzymie pocałunek pełnił różne funkcje społeczne i prawne – mógł potwierdzać zawarcie umowy lub zaręczyny, a przed ołtarzem przypieczętowywał małżeństwo.
Filematologia jako nauka ukształtowała się w XIX wieku, a dynamiczny rozwój – dzięki możliwościom neurobiologii i technologii medycznych – przyniosły wiek XX i XXI.

Co dzieje się w ciele podczas pocałunku?
W czasie pocałunku zaangażowanych jest aż 126 mięśni, w tym 34 mięśnie twarzy. Jednocześnie uruchamia się złożona kaskada reakcji hormonalnych i neurochemicznych.
Kluczową rolę odgrywają dwa hormony. Oksytocyna – nazywana hormonem więzi lub hormonem miłości – wzmacnia poczucie bliskości i zaufania. Kortyzol, określany hormonem stresu, podczas pocałunku znacząco spada. Prof. Wendy Hill z Lafayette College w Pensylwanii przeprowadziła doświadczenie na 15 parach heteroseksualnych w warunkach sprzyjających spontanicznemu pocałunkowi. Wyniki wykazały, że podczas całowania poziom kortyzolu u obu płci wyraźnie się obniżył, co potwierdza stresoredukcyjny charakter tego gestu.
Wyniki badań z zakresu filematologii wskazują ponadto, że regularne całowanie może korzystnie wpływać na zdrowie serca poprzez przyspieszenie tętna i poprawę krążenia, wspierać układ odpornościowy przez wymianę mikroflory bakteryjnej oraz sprzyjać długości i jakości życia.
Pocałunek angażuje również układ limbiczny – część mózgu odpowiedzialną za emocje i pamięć. Badania neurologiczne pokazują, że podczas głębokiego pocałunku aktywność mózgu jest zbliżona do tej, jaką obserwuje się u osoby zakochanej. To dlatego regularne całowanie może podtrzymywać emocjonalną więź w długotrwałych relacjach.
Czy całują się wszyscy?
Odpowiedź na to pytanie jest bardziej złożona, niż można by przypuszczać. Badania z 2015 roku przeprowadzone przez naukowców z University of Nevada i Indiana University wykazały, że romantyczne pocałunki praktykowane są jedynie w około 46% kultur na świecie. W części społeczności Azji Wschodniej, Afryki, Oceanii czy Amazonii romantyczny pocałunek był nieznany lub zastąpiony innymi formami okazywania bliskości, jak przytulanko, dotknięcie czołami czy pocieranie nosami.
Szacuje się, że około 10% ludzkości w ogóle nie całuje się – ze względu na kulturowe zakazy lub indywidualny lęk przed tym gestem, określany mianem filemafobii.

Niespodziewany – to słowo klucz
Jak podkreślają badacze, element zaskoczenia jest dla pocałunku istotny nie tylko marketingowo. Spontaniczny gest czułości, który pojawia się bez zapowiedzi i bez specjalnej okazji, ma inną wartość emocjonalną niż ten z kalendarza. Działanie oksytocyny i mechanizm nagrody w mózgu są silniejsze, gdy bodźce są nieoczekiwane.
Warto jednak podkreślić jeden warunek, który nie zmienia się wraz ze zmianą kalendarza: każdy pocałunek – nawet ten najbardziej spontaniczny – wymaga zgody drugiej osoby. Niespodziewany nie oznacza narzucony.
Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna
